niedziela, 20 sierpnia 2017

#97 Refunder - czyli zwrot za zakupy internetowe

Witajcie,
w dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić moje ostatnie odkrycie. Z reguły jestem osobą oszczędną i ekonomiczną i bardzo sceptycznie podchodzę do różnych programów zakupowych, bonusów i wszelkich promocji w sklepach typu 1+1 gratis. Zazwyczaj taka promocja wcale nie jest promocją lub zyskujemy niewielkie pieniądze, a póżniej z szaf i szuflad "wylewają" się nasze zapasy :) jednak to co Wam chce przedstawić to na prawdę torpeda!
Każda z Was z pewnością nie raz robi zakupy online - jest taniej i dostajemy to co chcemy wprost do skrzynki pocztowej bez biegania po mieście.
A gdyby tak podczas tych zakupów część pieniędzy odkładać na konto, które póżniej można wypłacać?I mieć pieniądze na kolejny zakup online??hehe, tak...marzenie. I oto jest REFUNDER.


Refunder jest to strona typu cash back - czyli rejestrujemy się na niej, ściągamy specjalną wtyczkę do przeglądarki, dzięki czemu zawsze jak się znajdziemy na stronie danego sklepu wyskakuje okienko z pytaniem czy chcemy AKTYWOWAĆ ZWROT - wystarczy kliknąć i gotowe. Za każde nasze zakupy dostajemy pewien % z zakupów na nasze konto w Refunder. Po uzbieraniu 45zł możemy je przelać na nasze konto bankowe i wydać na co nam się tylko podoba:) W Refunder jest ponad 610 sklepów m.in. Zalando, eobuwie.pl, Aliexpress i wiele, wiele innych.
Żeby nie było,że wprowadzam Was w błąd, poniżej wklejam zrzut ekranu z widoczną kwotą (w prawym górnym rogu),którą aktualnie mam na koncie Refunder,a jestem zalogowana od około 2 miesięcy i nie robię zakupów zbyt często.


Dodatkowo mam dla Was niespodziankę - każdy kto zaloguje się z tego linka -> REFUNDER dostanie na start az 10zł !!Wystarczy,że zrobisz dowolne zakupy za minimum 50zł. 
Gorąco polecam!



niedziela, 9 lipca 2017

#96 Szczoteczka elektryczna OralB Genius 9000 oraz moje porównanie ze szczoteczką soniczną

Witajcie, 
w ostatnim czasie otrzymałam do testowania nową szczoteczkę marki Braun - OralB Genius 9000. Do tej pory od 2 lat używałam szczoteczkę soniczną i w zasadzie byłam z niej zadowolona. Mimo to skusiłam się na udział w testowaniu szczoteczki elektrycznej, aby mieć jakieś porównanie. Ale do rzeczy. Szczoteczka OralB Genius 9000 to szczoteczka, którą otrzymujemy w całkiem sporym pudełku. W środku znajduje się oczywiście rączka szczoteczki, 4 RÓŻNE końcówki do szczoteczki, stacja akumulaturowa wraz z pojemnikiem na końcówki,etui podróżne z funkcją ładowania szczoteczki oraz uchwyt do smartfona. 

 Szczoteczka ma kilka trybów szczotkowania: 
- Daily Clean - tryb czyszczenia codziennego - standardowy tryb do codziennego czyszczenia jamy ustnej /ten tryb nie jest pokazany na wyświetlaczu/
- Pro clean - tryb dla nadzwyczajnego uczucia czystości (działa ze zwiększoną częstotliwością),
- Sensitive - tryb delikatnego czyszczenia, delikatne, ale dokładne czyszczenie wrażliwych obszarów,
- 3D White - tryb wybielania - polerowanie, do użytku okazjonalnego lub codziennego,
- Gum care - tryb pielęgnacji dziąseł - delikatny masaż dziąseł,
Tongue clean - tryb czyszczenia języka - okazjonalne lub codzienne czyszczenie języka.

Jak widać szczoteczka zapewnia bardzo dużo trybów szczotkowania zębów + troszczy się o nasze dziąsła i higienę języka.To z pewnością wyróżnia na plus tę szczoteczkę od mojej poprzedniej sonicznej.

W zestawie znajdziemy również cztery końcówki do szczoteczki. Końcówki są wymienne i powinniśmy je zmieniać, podobnie jak tradycyjne szczoteczki średnio co 3 miesiące.

Końcówka Oral-B Cross Action
Najbardziej zaawansowana końcówka do szczoteczek elektrycznych. Włókna szczoteczki są ustawione pod kątem, aby zapewnić dokładne czyszczenie. Świetnie usuwa płytkę nazębną.

Końcówka Oral-B Floss Action 
Wyposażona we włókna Micropulse, które sięgają głęboko do przestrzeni międzyzębowych, pomagając w usuwaniu płytki nazębnej.

 Końcówka Oral-B 3D White
Posiada specjalnie zaprojektowaną nasadkę polerującą, która efektywnie usuwa przebarwienia, wybielając zęby w naturalny sposób. Tej końcówki nie powinny używać dzieci poniżej 12 roku życia.

Końcówka Oral-B Sensitive
Ma bardzo miękkie włókna, delikatne dla zębów i dziąseł.

Ponadto można również wzbogacić ten zestaw o końcówkę Oral-B TriZone, która posiada trzy strefy włókien i świetnie usuwa płytkę nazębną, nawet między zębami. Ta końcówka kształtem jest najbardziej zbliżona do tradycyjnej szczoteczki do zębów. Jeśli ktoś nosi aparat ortodontyczny, może wyposażyć się w końcówkę Oral-B Ortho, przeznaczonej do czyszczenia przestrzeni wokół zamków i łuków.
Wszystkie końcówki wyposażone są w niebieskie włókna INDICATOR, które pokazują stan zużycia końcówki.


Szczoteczka jest również wyposażona w SmartRing. Jego kolor podczas szczotkowania można zaprogramować w aplikacji na telefonie. Ponadto wybrany kolor zmienia się na czerwony, gdy zbyt silno naciskamy podczas szczotkowania.

Etui podróżne ma również funkcę ładowarką. Ma również wejście USB, przez które możemy ładować telefon.

Przechodzimy teraz do najciekawszej funkcji szczoteczki. W zestawie otrzymuje tajemniczy uchwyt na smartfona. Uchwyt ten mocujemy na lustrze.
 Na początku obawiałam się,że uchwyt będzie słabo trzymał, a mój telefon wyląduje na podłodze-na szczęscie nic takiego się nie dzieje, a uchwyt jest na prawdę mocno przymocowany do lustra. Aby połączyć za pośrednictwem Bluetooth smartfon ze szczoteczką należy ściągnąć darmową aplikację dostępną zarówno na system Android, jak również iOS. 
W aplikacji możemy ustawić wybrany kolor SmartRing, jak również i co najważniejsze  pokazuje czy wszystkie miejsca w jamie ustnej są dobrze umyte. Po każdym myciu zębów otrzymujemy informacje zwrotną dotyczącą czasu szczotkowania i dokładności czyszczenia wszystkich obszarów jamy ustnej.

Jaka jest moja opinia na temat testowanej szczoteczki?
Szczoteczka wywarła na mnie na prawdę pozytywne wrażenie. W zestawie mamy całkiem sporą ilośc akcesoriów. Podoba mi się to,że producent zadbał o to, by kupując szczoteczkę od razu można było przetestować aż 4 różne końcówki i wybrać tę, która najbardziej nam odpowiada. W zestawie mojej poprzedniej szczoteczki /sonicznej/ niestety miałam tylko jedną końcówkę. I jak to zwykle bywa - nie chciało mi się dokupować innych - więc co 3 miesiące kupowałam tę samą.
Szczoteczka bardzo dobrze oczyszcza zęby, wg mnie porównywalnie do sonicznej, ale jak wiadomo pewne rzeczy trudno dostrzec "gołym" okiem. Na pewno osoby myjące zęby szczoteczką tradycyjną dostrzegą sporą różnice. Zęby są idealnie oczyszczone z osadu i aż "piszczą" pod językiem. Czuć wyraźną gładkość ich powierzchni,co trudno osiągnąć (jeśli to w ogóle możliwe) szczoteczką tradycyjną.
Aplikacja na telefon dla szczoteczki eletrycznej to dość innowacyjne rozwiązanie. Jednak przyznam szczerze, że nie używałam go za każdym razem. Rano, gdy spieszę się do pracy szkoda mi tracić czasu na nawet te kilka klików + montowanie telefonu. Na pewno jest to fajny gadżet, który pokazuje nam jaka jest nasza technika mycia zębów i czy robimy to wystarczająco długo. Z całą pewnością znalazłam jednak dwa minusy tej szczoteczki- po pierwsze jest dużo bardziej głośniejsza od sonicznej,a po drugie wymaga częstszego ładowania. Dużo szybciej się rozładowuje, co niekiedy bywa wkurzające. Teraz się nie dziwie,że producent daje również ładowarkę podróżną. Soniczną potrafiłam brać na wyjazdy bez ładowarki i spokojnie mi wystarczała jeszcze na długi czas po podróży.
Koszt szczoteczki Oral-B Genius 9000 jest dość spory, uważam jednak, że jeśli ktoś może sobie pozwolić na taki wydatek to na pewno nie pożałuje.
Tutaj znajdziecie najtańszą ofertę szczoteczki klik

Co myślicie o szczoteczkach elektrycznych?A może wolicie szczoteczki tradycyjne?

piątek, 16 grudnia 2016

#95 SYLVECO peeling enzymatyczny do twarzy

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje nowe odkrycie w mojej kosmetyczce. Jest to produkt, który otrzymałam wraz z grudniowym pudełkiem Joybox. Przez dłuższy czas nie zamawiałam już pudełek subskrybcyjnych, ale w Joybox spodobała mi się ta idea,że już przed zakupem widzę co dostanę w danym pudełku. Dzięki temu już wcześniej jestem w stanie ocenić ile produktów rzeczywiście mi się sprzyda, a które polecą w kąt "na kiedyś" lub będę zmuszona komuś oddać. Jedyny minus to to,że zazwyczaj te pudełka bardzo szybko się rozchodzą, więc trzeba wręcz "polować" na nie o danej godzinie. 
Szczerze powiedziawszy widząc po raz pierwszy ten produkt w pudełku nie pokładałam w nim wielkich nadziei. W zasadzie miał polecieć "w kąt", ponieważ dotychczasowe peelingi enzymatyczne, które miałam praktycznie nic nie robiły, a peelingi mechaniczne są za mocne dla mojej suchej skóry. Pomimo tego już pierwszego wieczoru po otrzymaniu pudełka wpadł mi w ręce podczas wieczornej kąpieli. I bingo....ale po kolei.


Jakie informacje znajdziemy na stronie producenta Sylveco?
Jest to preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność enzymów bromelainy i papainy. Peeling delikatnie, ale skutecznie rozpuszcza martwe, zrogowaciałe komórki, wygładza i poprawia strukturę skóry, ujednolica koloryt cery. Dzięki tylko powierzchownemu działaniu nie podrażnia, może być stosowany w przypadku nadwrażliwości i rozszerzonych naczynek, u osób które nie tolerują zabiegów mechanicznych i/lub eksfoliacji kwasami. 

INCI: 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Olejek migdałowy), Elaeis Guineensis Oil (Olej palmowy), Theobroma Cacao Seed Oil, (Olej z ziarna kakaowca), Butyrospermum Parkii Butter (Masło shea), Glyceryl Stearate (emolient), Lauryl Glucoside (emulgator), Papain (enzym otrzymywany z melonowca właściwego), Bromelain (enzym otrzymywany z ananasa), Hydroxystearic Acid (emulgator), Cymbopogon Schoenanthus Oil (Olejek z trawy cytrynowej), Tocopheryl Acetate (pochodna witaminy E), Pelargonium Graveolens Oil (Olejek geraniowy), Citrus Limonum Peel Oil (Olejek ze skórki cytryny), Allantoin (Alantoina), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Geraniol (przeciwutleniacz).

Sposób użycia:
Nanieść niewielką ilość produktu na wilgotną skórę, omijając okolice oczu i masować minimum 3-5 minut. Co jakiś czas zwilżać dłonie wodą i kontynuować masaż. Dokładnie spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb. Uwaga: po nałożeniu może pojawić się lekkie uczucie szczypania, co jest naturalne w przypadku stosowania na skórę enzymów. Przy dużym dyskomforcie należy jednak preparat zmyć szybciej.

Cena: 25,99 zł/75 ml

Moja opinia:
Peeling nietypowo (przynajmniej dla mnie) zamknięty jest w szklanym słoiczku zakręcanym metalową nakrętką.Trochu kojarzy mi się z opakowaniami firmy Organique. Ma konsystencje stałą, która bardzo delikatnie rozpuszcza się pod wpływem ciepła rąk. Zapach jest bardzo mocno wyczuwalny i może niektóre osoby drażnić. Ja bardzo polubiłam ten zapach, ponieważ kojarzy mi się z zapachem Anginki, którą miała moja Ciocia jak byłam mała. Miałam wiele naturalnych kosmetyków i muszę przyznać,że ten ma chyba najprzyjemniejszy zapach dla mnie, chociaż zapewne jest to związane z moimi wspomnieniami. 
Produkt ma wg mnie świetny skład. Zawiera bardzo dużo olejków, a substancjami czynnymi, które mnie zaciekawiły to papaina i bromelaina. Są to enzymy uzyskiwane z owoców (papaina z mango, a bromelaina z ananasów). Papaina jest substancją podobną do ludzkiej pepsyny, uczestniczy w rozkładzie białek oraz rozkłada również  strukturę białkową ściany i błony komórkowej bakterii i grzybów. Bromelaina również ma działanie ścinające i rozkładające białka oraz ma silne działanie przeciwzapalne. 
Peeling nakładam  na umytą, niewytartą jeszcze z wody twarz. Staram się jak najdłużej masować. W trakcie tego masażu dokładam jeszcze produkt na palce i masuje dalej. Nie czułam żadnego szczypania o którym wspomina producent. Po peelingu obowiązkowo nakładam maseczkę. 


A jakie efekty otrzymałam? Jestem pod ogromny wrażeniem tego peelingu, po zmyciu i osuszeniu buzi moja twarz wręcz promienieje! Jest bardzo gładka, miękka w dotyku i co najważniejsze cera"uspokojona". Mam akurat świeże blizny po paru zmianach trądzikowych, które nie chciały przez dłuższy czas znikać. Odkąd zaczęłam stosować ten peeling są wyraźniej mniej zaczerwienione i widać,że jest po prostu LEPIEJ!Używam go co 2,3 dni i za każdym razem uzyskuje ten sam efekt. Mam nadzieję,że moja skóra się do niego nie przyzwyczai i będzie tak działać dalej :) 

Znacie ten produkt?A może polecicie jakieś inne peelingi enzymatyczne?

Pozdrawiam,