wtorek, 10 września 2013

#83 Olejek tamanu lekiem na całe zło?

Witajcie,
czas przedstawić Wam moje najnowsze odkrycie - odkrycie kosmetyczne, jak i lecznicze. Oto i On - Olej tamanu. 




Jak łatwo się domyślić patrząc na opakowanie - kupiłam go w sklepie internetowym Biochemia Urody. Za opakowanie 50 ml zapłacimy 28,50 zł, natomiast sklep posiada również mniejsze opakowanie 15 ml za 10,80 zł. Ja czytając opinie i recenzje na jego temat od razu skusiłam się na większą buteleczkę :) No dobra, a jakie cuda na kiju może zdziałać ten mały cudotwórca? Same spójrzcie...uwaga, dużo tekstu, ale warto dotrwać do końca.

Drzewo tamanu (Calophyllum Inophyllum) - charakterystyczne dla tropikalnych rejonów południowej Azji, Afryki oraz wysp Pacyfiku. Porasta do wysokości 2-3 metrów, zakwita dwa razy do roku w postaci białych kwiatów o intensywnym zapachu. Po przekwitnięciu kwiatów, ich miejsce zajmują owoce, których skórka po dojrzeniu nabiera żółtej barwy. Są to owoce jadalne, w smaku przypominające owoc jabłka.
Pierwsze wzmianki na temat niezwykłych właściwości drzewa tamanu pochodzą z Polinezji. Drzewo to było traktowane przez ludy Polinezji jako święty podarunek od natury, w którym kryli się niewidoczni bogowie. Zgodnie z tradycjami ludowymi poszczególne partie drzewa tamanu (kora, liście, korzenie, owoce, pestki) były wykorzystywane zewnętrznie i wewnętrznie jako naturalne remedium w leczeniu wielu chorób.
Najcenniejszym i najbardziej znanym materiałem otrzymywanym z drzewa tamanu jest olej o niespotykanych właściwościach gojących, przeciwzapalnych, przeciwbólowych, antybakteryjnych, antywirusowych, przeciwgrzybiczych, antybiotycznych, przeciwreumatycznych, antyoksydacyjnych oraz intensywnie regenerujących skórę i redukujących blizny.
Olej tamanu otrzymuje się poprzez wytłaczanie wysuszonych pestek z dojrzałych owoców. Aby otrzymać ok. 5 kg zimnotłoczonego oleju tamanu, potrzeba zużyc aż 100 kg owoców tamanu, co jest jednym z czynników wpływających na dość wysoką cenę tego oleju.
Olej tamanu to przykład składnika roślinnego, którego niezwykłe właściwości zostały przekazane nie tylko w tradycjach ludowych, ale także potwierdzone wieloma badaniami naukowymi.
Ze względu na działanie przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, antybiotyczne oraz przeciwzapalne - odpowiadające właściowościom leków steroidowych, olej tamanu był wykorzystywany tradycyjnie do leczenia reumatyzmu i trądu (zewnętrznie i w postaci domięśniowych zastrzyków). Stosowano go do leczenia otwartych ran, owrzodzeń, odleżyn, gangreny, stanów zapalnych skóry, trudno gojących się ran, łuszczycy, trądziku, egzemy, opryszczki, odmrożeń, bliznowców, popękanej, zniszczonej skóry, ran i blizn pooperacyjnych, oparzeń posłonecznych, środkami chemicznymi lub promieniowaniem X, chorób owłosionej skóry (łupież, łuszczyca, zapalenie mieszków włosowych, łysienie). Matki stosowały olej tamanu do łagodzenia odparzeń popieluszkowych u niemowląt.
Wpływ oleju tamanu na redukcję blizn oraz świeżych rozstępów został przebadany w 2001r. przez firmę BioScience Laboratories. Po 9 tygodniach zastosowania oleju tamanu na blizny (dwa razy na dzień), bez używania żadnych dodatkowych kosmetyków i preparatów, nastąpiła wyraźna poprawa stanu skóry. Blizny stały się mniej widoczne, zmniejszyła się ich szerokość i długość.
Właściwości oleju tamanu wynikają z obecności nietypowych, charakterystycznych tylko dla tego oleju związków chemicznych, które zostały zidentyfikowane dzięki badaniom naukowym. Dwa, główne składniki aktywne oleju to kwas kalofillowy i kallofilloidyna - naturalne flawonoidy o działaniu gojącym, przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, antybiotycznym i przeciwobrzękowym.
Olej tamanu zaliczany jest do tzw. bio-olejów, czyli olejów o wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) niezbędnych do utrzymania zdrowej i odpowiednio nawilżonej skóry. Kwasy NNKT nie są produkowane przez nasz organizm, dlatego muszą być dostarczane z zewnątrz w pożywieniu lub na skórę w postaci odpowiednich preparatów kosmetycznych. Objawem niedoboru kwasów tłuszczowych jest osłabienie bariery ochronnej skóry, spowolniony proces gojenia, suchość naskórka, dermatozy, łuszczenie, stany zapalne, zwiększona skłonność do zaskórników i wyprysków oraz częste podrażnienie i zaczerwienienie skóry.
Główne nienasycone kwasy tłuszczowe obecne w oleju tamanu to kwas linolowy i oleinowy.
Kwas linolowy odgrywa istotną rolę zarówno w odpowiednim funkcjonowaniu cery suchej, jak i tłustej. W przypadku cery suchej kwas linolowy poprawia barierę lipidową naskórka, chroni przed utratą wody i normalizuje metabolizm skóry (jest on wbudowywany w struktury błony komórkowej oraz wykorzystywany do produkcji prawidłowo zbudowanych ceramidów). Kwas linolowy jest również naturalnym składnikiem łoju. W przypadku osób o cerze trądzikowej i zanieczyszczonej zaobserwowano spadek zawartości kwasu linolowego w składzie łoju, co wpływa na blokowanie porów skóry i w efekcie tworzenie licznych zaskórników i wyprysków. Zastosowanie kwasu linolowego na cerę tłustą i trądzikową powoduje regulację pracy gruczołów łojowych, odblokowanie porów skóry i redukcję zaskórników.
Kwas oleinowy jest jedną z substancji zwiększających penetrację składników aktywnych w głąb skóry. Kwas ten zwiększa płynność bariery lipidowej naskórka, która dzięki temu staje się bardziej przepuszczalna dla składników aktywnych. Obecność kwasu oleinowego w oleju tamanu jest jednym z czynników, dzięki którym olej ten zastosowany zewnętrznie wykazuje tak intensywne i efektywne działanie oraz dodatkowo zmniejsza tłustość oleju, jednocześnie przyśpieszając jego wchłanianie w skórę. Oleje bogate w kwas oleinowy, są zwykle odradzane do stosowania w stanie nierozcieńczonym w przypadku cery skłonnej do wyprysków. Olej tamanu pomimo dużego udziału kwasu oleinowego, z racji obecności wielu innych substancji chemicznych o działaniu antyseptycznym, wykazuje wysoką biozgodność także z cerą tłustą i trądzikową. W razie wątpliwości, w przypadku tego typu cer, olej można stosować w stanie rozcieńczonym.
Olej tamanu zawiera również liczne fitosterole, głównie stigmasterol, będące roślinnym odpowiednikiem steroli występujących w skórze, które podobnie jak NNKT, także wpływają na wzmocnienie bariery lipidowej skóry, hamują ubytek wody, działają regenerująco i przeciwzapalnie. 
» Olej dostępny w ofercie powstał w wyniku wytłaczania na zimno odpowiednio przygotowanych pestek z owoców drzewa tamanu pochodzącego z ekologicznych upraw. Jest to olej całkowicie naturalny, nierafinowany, pozyskany bez użycia rozpuszczalników, ani innych środków chemicznych. Jest to typ oleju dziewiczego, który po wytłoczeniu nie był poddawany żadnym innym procedurom.
» Olej tamanu należy do olejów dość stabilnych, może być przechowywany w temperaturze pokojowej, jednak nie powinien być podgrzewany do wysokich temperatur, gdyż obniża to jego właściwości i stabilność. W celu zagwarantowania trwałości i świeżości, olej tamanu zawiera dodatek stężonej oleożywicy rozmarynowej.
» Oferowany ekologiczny olej tamanu to gęsty olej o intensywnym korzennym zapachu. Pomimo gęstej, tłuszczowej formy, wchłania się dobrze w skórę, dając poczucie nawilżenia, uelastycznienia i odżywienia. Jest to olej bardzo wydajny w użytkowaniu.

Opis zaczerpnięty ze strony Biochemia Urody.

Buteleczka 50 ml jest koloru niebieskiego z otwarciem na pstryczek. Opakowanie 15 ml różni się tym,że jest odkręcane, ale również ma małą "dziurkę" do wyciskania olejku. 


Na dłoni ma postać gęstego, płynnego oleju koloru mocnej żółci. Wg danych producenta olej poniżej 10'C tężeje - ja nie zaobserwowałam jeszcze takich właściwości, ponieważ trzymam w temperaturze pokojowej. Największym minusem tego olejku jest niestety ZAPACH. I nie chodzi tu, że mam wyczulony nos i upodobania do pięknych zapachów, nie wymagam,żeby wszystko pachniało perfumą ;) - ten olejek po prostu śmierdzi...po otwarciu opakowania od razu poczułam zapach przyprawy MAGGI - kojarzycie?no...to dokładnie tak pachnie/śmierdzi ten olejek. Z tego względu miałam opory przed smarowaniem nim całej twarzy, ale co się nie robi dla piękności, co nie? Olejek jest bardzo wydajny, już nie wielka kropelka wystarczy na pokrycie całej twarzy, a w przypadku miejscowych zmian wystarczy kropelka i jeszcze zawsze wsmaruje w coś przy okazji,żeby nie zmarnować.

Po moim krótkim, aczkolwiek intensywnym użytkowaniu mogę powiedzieć,że olejek rzeczywiście bardzo szybko goi wszelkie ranki, otarcia, nawet kilkutygodniowe blizny po trądziku. Jestem nim zachwycona. Jego działanie rzeczywiście mogę przyrównać do jakiejś leczniczej maści/antybiotyku. Zresztą jego działanie porównuje się działania maści sterydowych tylko bez efektów ubocznych - więc to jest na prawdę coś! Ja wciąż testuje olejek i co dzień znajduje dla niego nowe zastosowania - przydaje się nawet jako apteczny ratunek po ukąszeniu komara. Gorąco polecam to małe i taniego cudaczka!

--------------------------------------------------------------

Przy okazji chciałabym Wam zaprezentować co jeszcze aktualnie testuje z Biochemii Urody - poniżej zestaw młodego chemika...




... żartuje...to zestaw do przygotowania Serum antyoksydacyjnego flavo+C15EF. Po skończonej kuracji podzielę się z Wami wrażeniami. Tymczasem zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z informacjami na jego temat na stronie Biochemia Urody.

Znacie olejek tamanu? A może używacie? Chętnie przeczytam Wasze opinie na jego temat. 

Pozdrawiam,





niedziela, 8 września 2013

#82 Ekspresowa maseczka przywracająca blask z owocem hiszpańskiego granatu od Yves Rocher

Witajcie,
lubicie maseczki do twarzy?
ja bardzo - niestety często nie mam czasu na dłuższe wylegiwanie się z maseczką, wtedy z pomocą przychodzi do mnie 3 minutowa maseczka przywracająca blask z owocem z granatu z Hiszpanii od Yves Rocher :)


Co obiecuje producent?

Maseczka rewitalizująca z wyciągiem z owocu granatu, o apetycznym, orzeźwiającym zapachu owoców to kosmetyk, dzięki któremu w ciągu 3 minut ożywisz cerę i przywrócisz jej blask. Pachnący, różowy żel łatwo się nakłada i równie łatwo spłukuje.

Cena regularna: 21,90 zł/50 ml
ja kupiłam za grosze w przecenie -50% - zestaw tonizujący - razem z żelem pod prysznic zapłaciłam 9,95  zł :)

W sklepie Yves Rocher możemy kupić jeszcze trzy inne wersje ekspresowych maseczek:
- maseczka nawilżająca z sokiem z winogron,
- maseczka odświeżająca z wyciągiem ze skórki z cytryny,
- odświeżająco-chłodząca maseczka z wyciągiem z żurawiny (nowość - wrzesień 2013).


Moja opinia:
Maseczka ma postać przezroczystego żelu o lekkim różowym zabarwieniu i przyjemnym, delikatnym zapachu. Po nałożeniu na twarz maseczka nie zastyga, lecz mam wrażenie jakbym miała cały czas zwilżoną twarz. Dobrze się spłukuje nawet samą wodą. Maseczka z całą pewnością nie ma silnych właściwości nawilżających, ale tego producent nam nie obiecuje, więc się nie czepiam. Po zmyciu maseczki twarz jest wyraźnie "zrewitalizowana" - pozbawiona blasku i szara odzyskuje ładny koloryt, jest mięciutka w dotyku. Dodatkowo przez zapach daje mi niesamowite uczucie relaksacyjne:) Tubka wydaje się mała, jednak przez swoją  konsystencje maseczka jest bardzo wydajna. Maseczka na pewno nie da długiego i trwałego efektu ożywionej cery, dlatego powinno się ją stosować częściej niż inne maseczki. Producent zaleca używać jej 1-2 razy w tygodniu. Ja uważam,że jest na tyle delikatna,że spokojnie można sobie pozwolić na częstsze użycie tym bardziej,że wystarczy ją nałożyć na zaledwie 3 minuty.


Co mamy w składzie?
Znajdziemy tutaj hydrolat z oczaru wirginijskiego ( działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, ściągające, regenerujące i przyspieszające gojenie się ran - wyprysków), mocznik (działanie nawilżające), gliceryna, alantoina (działanie przeciwzapalne, łagodzące podrażnienia), ekstrakt z owocu granatu.

Maseczka polecam w szczególności osobom młodym, które mają skłonności do wyprysków oraz dla wszystkich tych, którzy nie mają czasu na dłuższe "leżakowanie" z maseczkami na twarzy. Ja używam ją na zmianę z innymi - silnie nawilżającymi ze względu na suchą skórę twarzy. 

Miałyście tą maseczkę? A może polecacie jakąś inną "ekspresową"?

Pozdrawiam,


wtorek, 3 września 2013

#81 Cukierkowe masełko do ciała od Balea Young

Witajcie,
odkąd postanowiłam nabrać systematyczności w pielęgnacji mojej skóry moje łazienkowe zbiory zużywam w zastraszającym tempie. Dawniej balsam do ciała potrafiłam mieć z pół roku, a dzisiaj.... ;) Tym razem w moje łapy wpadło masełko do ciała Balea Young Zuckerschnute


Niemieckiego nie znam, a na internecie ciężko znaleźć informacje od producenta na temat tego produktu w języku polskim, więc tym razem w mojej recenzji nie znajdzie się taka wzmianka.

Cena: 2,99 /200 ml

Moja opinia:
Masełko znajduje się w plastikowym opakowaniu typowym dla tego typu produktu. Kolorystyka różowo-słodko-żółta niekoniecznie trafiła w moje gusta, rzeczywiście sugeruje,że to produkt raczej dla młodszego pokolenia;) A jak się sprawdził sam produkt?? Jak dla mnie okazał się strzałem w dziesiątkę! Masełko ma bardzo gęstą, treściwą konsystencje. 
Bardzo dobrze współpracuje podczas rozsmarowywania, nie pozostawia białych smug i szybciutko się wchłania. Świetnie nawilża skórę - nawet miejsca najbardziej wymagające.
Masełko dzięki swojej gęstej konsystencji jest bardzo wydajne.


Zapach? To prawdziwy słodki cukierek połączony z watą cukrową i lukrowanym ciastkiem na środku;) A tak serio...bardzo, ale to bardzo słodki.Niekoniecznie trafił w 100% w moje gusta, ale i tak wolę taki słodki zapach niż ziołowego potworka.
Skład bardzo przyzwoity. Znajdziemy tutaj masło shea (na drugim miejscu w składzie), utwardzona oliwa z oliwek, olej kokosowy, wosk z otrąb ryżowych, wosk karnauba (naturalny wosk pozyskiwany z liści palmy kopernicji).

Przy najbliższej okazji muszę koniecznie sprawdzić czy są inne wersje zapachowe tego cudeńka - jakby było czekoladowe ahhh....

Miałyście ten produkt? Macie ulubione masełko do ciała?

Pozdrawiam,